Dwa lata wojny w Ukrainie: Pomoc uchodźcom i poszkodowanym

Różnego rodzaju pomoc świadczona od dwóch lat Ukraińcom cierpiącym wskutek wojny toczącej się na terytorium ich kraju była tematem konferencji prasowej nt. „Dwa lata wojny w Ukrainie: pomoc uchodźcom i poszkodowanym”, która odbyła się 22 lutego br. w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski. W konferencji uczestniczyli przedstawiciele Caritas Polska, Biura Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie, Zakonu Maltańskiego i Rycerzy Kolumba. Z Ukrainy łączył się online bp Witalij Krywicki, biskup kijowsko-żytomierski.

Bp Witalij Krywicki SDB, biskup kijowsko-żytomierski, podziękował za każde wsparcie, pomoc i wszystkie działania. Przypomniał, że wojna w Ukrainie trwa nie dwa lata, ale dziesięć lat. „To czas cierpienia. Dzięki pomocy Bożej i pomocy świadomej części świata jesteśmy w miarę cali, tu w Kijowie, ale rakiety przelatują nad nami” – zaznaczył.

„Bardzo serdecznie dziękujemy przede wszystkim Polsce. Nie przestajemy być wdzięczni za to, co było robione i co nadal jest robione dla cierpiących Ukraińców” – podkreślił bp Krywicki.

Zaznaczył, że w czasie wojny nigdy nie będzie dość pomocy medycznej – leków i opatrunków – dla cywilów i żołnierzy. „Wielu ludzi, którzy do nas przychodzą, to są uchodźcy wewnętrzni, którzy nie mają pracy ani stałego zamieszkania. Sytuacja ta doprowadza nawet do samobójstw” – przyznał.

Bp Krywicki stwierdził, że nadal potrzebne są artykuły spożywcze, gdyż prowadzone są kuchnie socjalne, z których korzysta wiele osób. Ocenił, że nowym wyzwaniem jest pomoc dzieciom na terenach, gdzie nie ma już szkół. Wskazał na potrzebę laptopów do nauki zdalnej. Dodał, że nadal potrzeba drewna na opał, paliwa, materiałów do odbudowy mieszkań.

Ks. Marcin Iżycki, dyrektor Caritas Polska, podziękował za pomoc okazywaną przez Polaków, dzięki której Caritas może pomagać Ukraińcom. „Caritas Polska i Caritas diecezjalne w drugim roku wojny udzieliły pomocy ponad milionowi Ukraińców w Polsce i w Ukrainie” – poinformował. Zaznaczył, że łącznie przygotowano ponad 90 tys. paczek z żywnością i środkami higienicznymi o wartości 350 zł/paczka, na łączną kwotę 31,5 mln zł.

Ks. Iżycki zwrócił uwagę, że program „Rodzina Rodzinie” obejmuje stałą opieką 1800 rodzin ukraińskich z dwóch diecezji. Na ten program zostało dotychczas przekazanych ponad 10 mln zł.

Dyrektor Caritas Polska poinformował, że wartość pomocy przekazanej do Ukrainy w drugim roku wojny wyniosła 61 mln zł – pomoc finansowa i rzeczowa, podczas gdy na pomoc Ukraińcom w Polsce zostało przeznaczonych 87 mln zł.

Zaznaczył, że 30 tys. dzieci zostało udzielone wsparcie edukacyjne i integracyjne w Centrach Pomocy dla Uchodźców i Migrantów prowadzonych przez Caritas Polska, których na terenie naszego kraju jest 28.

„Musimy pomagać Ukrainie, bo ta wojna ciągle trwa i dotyka najuboższych, wykluczonych, niepełnosprawnych. Musimy być wytrwali. Kościół cały czas pomaga. Musimy być maratończykami, nie możemy się zmęczyć” – zaapelował ks. Iżycki.

Ks. Leszek Kryża TChr, dyrektor Biura Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie przy Konferencji Episkopatu Polski, predstawił pomoc świadczoną przez Zespół w różnych wymiarach: poprzez modlitwę, na przejściu granicznym, w Polsce i w Ukrainie.

Ks. Kryża zwrócił uwagę na to, że Biuro zorganizowało bazę, dzięki której mogło koordynować to, co dzieje się w Ukrainie, z tym, co dzieje się w Polsce, zwłaszcza jeśli chodzi o zakwaterowanie dla uchodźców.

Poinformował, że od 2022 roku Zespół zorganizował 53 transporty pomocy humanitarnej. Wspomniał również o wyjazdach osobistych. „W czasie tych dwóch lat byłem na terenie Ukrainy 23 razy i to w miejscach najbardziej narażonych na ostrzał. Byłem na linii frontu, w Chersoniu, Zaporożu, w Charkowie i okolicach, w Mikołajewie, Odessie i wielu innych” – dodał.

Ks. Kryża zaznaczył, że dzięki pomocy Zespołu udało się wysłać 500-osobową grupę młodzieży z Ukrainy na Światowe Dni Młodzieży w Lizbonie. Ponadto zostały zorganizowane wakacje dla 32 grup dzieci.

Ks. Kryża mówił również o Stacjach Dobre Serce, których są cztery na terenie Ukrainy, gdzie gromadzony jest sprzęt medyczny i żywność. „Nasza pomoc, nasza obecność tam jest bardzo ważna. Jeśli cokolwiek nam się udaje, to dlatego, że współpracujemy z Kościołem na Ukrainie, Caritas i wieloma innymi organizacjami. Razem możemy dokonać dużo dobrego” – przyznał.

Poinformował, że w ciągu tych dwóch lat zostało przekazanych przez Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie 3,2 mln zł z pieniędzy, które Polacy składają podczas II Niedzieli Adwentu, w różnej formie.

Marek Grzymowski, wiceprezes Zarządu Fundacji Pomoc Maltańska – Maltańska Służba Medyczna, podsumował pomoc Zakonu Maltańskiego w Polsce, który wsparł ok. 63 tys. uchodźców wojennych i przekazał pomoc humanitarną dla ok. 507 tys. osób w kryzysie na Ukrainie.

„Obecnie skupiamy się na programach aktywizacji zawodowej i pomocy medycznej” – podkreślił. „Nasza pomoc płynie do szpitali w Odessie i we Lwowie. Zakupujemy dla nich środki opatrunkowe. Współpracujemy w tym zakresie z różnymi agendami medycznymi na miejscu” – zaznaczył.

Krzysztof Zuba, delegat stanowy Rycerzy Kolumba w Polsce: „Jesteśmy pomostem między tymi, którzy pomagają, a tymi, którzy tej pomocy potrzebują. Nasze hasło brzmi: +Wiara przez uczynki+”.

„Nasze działania kierujemy na trzy sfery: duchową, materialną i psychologiczną” – zaznaczył Krzysztof Zuba. Dodał, że Rycerze Kolumba codziennie modlą się w intencji pokoju w Ukrainie. „Przekazujemy także różańce na Ukrainę, aby osoby tam przebywające mogły zawierzać Panu Bogu swoje życie” – zauważył.

„Stworzyliśmy także Namioty Miłosierdzia, aby ci, którzy uciekają przed dramatem wojny, mogli modlić się” – podkreślił delegat stanowy Rycerzy Kolumba. Zaznaczył, że za wschodnią granicę wysyłane są także Konwoje Miłosierdzia, czyli „pakowanie i przekazywanie paczek potrzebującym w Ukrainie”.

Krzysztof Zuba zwrócił również uwagę, że Rycerze Kolumba organizują cykliczne spotkania dla wdów i sierot, oferując różne formy wsparcia. Dodał, że Rycerze ukierunkowują się na tych, którzy ucierpieli w wyniku wojny, aby zostali otoczeni pomocą i mogli odnaleźć się na rynku pracy.

BP KEP