Relacja Nuncjusza w RPA: Popielec w Nuncjaturze Apostolskiej w Pretorii

Kaplica w Nuncjaturze Apostolskiej w Pretorii nie jest dużych rozmiarów, dlatego nasze celebracje mają bardzo kameralny charakter. Za każdym razem, gdy sprawuję w niej Eucharystię, uderza mnie jej prostota i niezwykły urok. Choć niewielka, jest zanurzona wśród afrykańskiej zieleni, która otacza ją ze wszystkich stron. Często mam wrażenie, że całe stworzenie łączy się z nami w wysławianiu Pana.

W Środę Popielcową o godzinie 12.00 sprawowałem Mszę Świętą dla personelu Nuncjatury. Dołączyli do nas również niektórzy przyjaciele tego miejsca, tworząc niewielką, ale bardzo serdeczną wspólnotę modlitwy. W takiej przestrzeni liturgia nabiera szczególnej bliskości — wszyscy jesteśmy blisko ołtarza, blisko siebie nawzajem i blisko Boga.

Wśród uczestników był także Pan Guy Bertrand, pochodzący z Kamerunu, od wielu lat mieszkający w Ghanie. Jest on zawodowym śpiewakiem, dlatego nasza liturgia zyskała wyjątkową oprawę muzyczną. Jego śpiew pomógł nam wejść głębiej w modlitwę. W niewielkiej kaplicy jego głos brzmiał szczególnie przejmująco, nadając celebracji podniosły, a zarazem bardzo modlitewny charakter.

Obrzęd posypania głów popiołem przeżywałem w tym roku w sposób bardzo osobisty. W ciszy kaplicy słowa: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” wybrzmiewały z wielką mocą. Patrząc na twarze obecnych, czułem, że to wezwanie dotyka każdego z nas indywidualnie. Popielec stał się dla mnie na nowo zaproszeniem do pokory, refleksji i duchowej odnowy.

✠ Henryk M. Jagodziński
NUNCJUSZ APOSTOLSKI W RPA, LESOTHO, NAMIBII, ESWATINI i BOTSWANIE

Pretoria, Środa Popielcowa, dnia 18 lutego 2026 r.

 

Poniżej publikuję tekst mojej homilii:

Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie,

Słowo Boże, które dziś otwiera naszą wielkopostną drogę, rozbrzmiewa pilnością i czułością. Przez proroka Joela Pan woła: „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem” (Jl 2,12). Święty Paweł błaga nas: „W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem” (2 Kor 5,20). A w Ewangelii Pan Jezus uczy nas, jak się modlić, jak pościć, jak dawać jałmużnę — nie na pokaz, lecz w ukryciu (Mt 6,1–6.16–18).

Środa Popielcowa konfrontuje nas z prawdą. Pierwszym kaznodzieją dzisiejszego dnia nie jest ludzki głos — jest nim popiół. Bez słów mówi nam, co pozostaje z życia przeżytego powierzchownie, bez szukania tego, co ukryte. Garść prochu.

Niedawno przeczytałem historię, o pewnym człowieku, który zapytany, ile ma lat, miał odpowiedzieć: „Nie wiem”. Zaskoczony rozmówca nalegał, więc ten wyjaśnił to w następujący sposób: „Lata, które przeżyłem, minęły; należą do przeszłości. Już ich nie mam. To, co naprawdę posiadam, to możliwości przede mną — to, co dopiero nadejdzie”.

W tym paradoksie jest mądrość. Przeszłości nie można posiadać. To, co naprawdę „mamy”, to chwila obecna — oraz przyszłość powierzona nam przez Boga.

Wielki Post stawia nas właśnie w tej przestrzeni: między tym, co było, a tym, co jeszcze może się wydarzyć. Przypomina nam, że życie ziemskie jest darem — lecz darem ukrytym. Można powiedzieć, że jednym z wielkich tematów Bożego objawienia jest właśnie życie ukryte. Pełnia życia istnieje, lecz z perspektywy tego świata pozostaje zasłonięta, dopóki nie objawi się w Bogu. Posiadamy czas, lecz na co? Nie tylko po to, by zużywać życie, lecz by odkrywać jego źródło. Nie tylko po to, by korzystać z daru, lecz by zapytać, kim jest Dawca, i wejść z Nim w relację.

Oczywiście można żyć, nie pytając o źródło życia. Można koncentrować się jedynie na tym, co widzialne, mierzalne, namacalne. Lecz na końcu tej drogi pozostaje tylko popiół — a może gorzka refleksja, że wszystko mogło wyglądać inaczej. „Nawróćcie się do Mnie” — mówi Pan przez proroka Joela — nie powierzchownie, nie częściowo, lecz „całym swym sercem”.

Jako przedstawicielstwo Ojca Świętego w Afryce Południowej nie możemy rozpocząć tej wielkopostnej drogi bez przywołania orędzia wielkopostnego Następcy św. Piotra. W swoim Orędziu na Wielki Post 2026 Ojciec św. Leon XIV zaprasza nas do ponownego odkrycia Wielkiego Postu jako czasu słuchania i postu: czasu nawrócenia. Ojciec Święty przypomina, że słuchanie jest pierwszym aktem relacji. Sam Bóg jest Tym, który słucha: „Słyszałem krzyk mojego ludu” (Wj 3,7). Nasz Bóg nie jest daleki. On słucha. A ponieważ słucha, wyzwala. Aby jednak słuchać, potrzebna jest cisza wewnętrzna. Potrzebna jest pokora. Potrzebna jest przestrzeń.

W świecie przesyconym hałasem: hałasem cyfrowym, politycznym, społecznym, ryzykujemy utratę zdolności słyszenia cichego głosu Boga. A gdy przestajemy słuchać Boga, stopniowo tracimy zdolność słuchania siebie nawzajem.

Ojciec Święty proponuje również coś bardzo konkretnego i uderzającego: post nie tylko od pokarmu, lecz od szkodliwych słów. Ileż cierpienia powoduje nieostrożna mowa! Słowa, które ranią, słowa, które dzielą, słowa wypowiadane w gniewie, słowa rozpowszechniane w przestrzeni publicznej bez refleksji. Gdybyśmy w tym Wielkim Poście pościli od surowych osądów, od plotki, od niszczącego języka: nasze rodziny, nasze wspólnoty, nasze parafie, a nawet nasze społeczeństwa zaczęłyby się zmieniać.

Dzisiejsza Ewangelia podkreśla, że to, co najbardziej decydujące, dokonuje się w ukryciu: modlitwa w ukryciu, jałmużna w ukryciu, post w ukryciu. Ojciec, który widzi w ukryciu, oddaje w ukryciu. Dlaczego ten nacisk na ukrycie? Ponieważ najgłębsza przemiana ludzkiego serca zawsze jest ukryta. Nawrócenie nie zaczyna się od publicznych gestów, lecz w cichym sanktuarium sumienia. Zaczyna się tam, gdzie nikt inny nie widzi, lecz gdzie widzi Bóg. Popiół, który przyjmujemy, jest publiczny. Lecz droga, którą on oznacza, jest głęboko wewnętrzna.

Święty Paweł mówi nam: „Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia” (2 Kor 6,2). Nie wczoraj. Nie jutro. Teraz.

Wielki Post nie polega na powracaniu do tego, czego nie można już zmienić. Polega na otwarciu się na to, co Bóg wciąż może w nas dokonać. Nie „mamy” przeszłości. Ona minęła. Lecz „mamy” łaskę ofiarowaną dzisiaj. Mamy możliwość pojednania. Mamy szansę pogłębienia naszej relacji z Dawcą życia. A być może właśnie to jest prawdziwe znaczenie popiołu: nie tylko przypomnienie o śmiertelności, lecz zaproszenie do autentyczności. Wszystko, co fałszywe, wszystko, co powierzchowne, wszystko, co napędzane próżnością, obróci się w proch. Tylko miłość pozostaje.

W tej Kaplicy Nuncjatury Apostolskiej w Pretorii, w tej ziemi bogatej w kultury, języki i historie — ale także naznaczonej ranami i nierównościami — wielkopostne wezwanie nabiera szczególnej pilności. Słuchanie Boga musi prowadzić do słuchania krzyku ubogich. Post musi otwierać nas na solidarność. Modlitwa musi przynosić owoc w sprawiedliwości i pojednaniu.

Nawrócenie nigdy nie jest tylko indywidualne; jest także wspólnotowe.

Drodzy Bracia i Siostry, nie bójmy się popiołu. On nas nie upokarza; on mówi prawdę. A prawda zawsze jest początkiem wolności.

Wejdźmy w ten święty czas z odwagą:
– słuchając głębiej,
– poszcząc bardziej świadomie,
– mówiąc łagodniej,
– kochając szczerzej.

Powróćmy do Pana całym sercem.

A Ojciec, który widzi w ukryciu, niech odnowi w nas ukryte życie, które jako jedyne nie obraca się w popiół — życie, które jest już przedsmakiem wieczności. Amen.