Relacja Nuncjusza w RPA: Święcenia biskupie we Francistown w Botswanie

W sobotę, 27 czerwca 2026 r. miałem zaszczyt przewodniczyć uroczystości święceń biskupich bp. Lawrence'a OfentePheto, nowego ordynariusza diecezji Francistown w Botswanie. Było to wielkie święto nie tylko dla Kościoła lokalnego, ale również dla całej wspólnoty katolickiej w tym kraju.

Francistown leży około 650 kilometrów od Pretorii. Aby zdążyć na uroczyste nieszpory poprzedzające święcenia, wyruszyliśmy już w piątek rano. Sama podróż stała się przypomnieniem czasów, które w Europie wydają się już odległą przeszłością. Przekroczenie granicy przywołało wspomnienia dawnych lat – długie kolejki ciężarówek oczekujących na odprawę, kontrola paszportowa, pomiar temperatury oraz obowiązkowa dezynfekcja obuwia i samochodu przed wjazdem do Botswany.

Na szczęście dotarliśmy do Francistown na godzinę przed rozpoczęciem nieszporów, którym przewodniczył metropolita Pretorii, J.E. abp Dabula Anthony Mpako. Diecezja Francistown należy bowiem do metropolii pretoryjskiej. Katedra nie była w stanie pomieścić wszystkich wiernych, dlatego wielu uczestników modliło się na zewnątrz świątyni.

Po homilii biskup nominat złożył wyznanie wiary oraz przysięgę wierności Ojcu Świętemu – dokumenty wymagane przed przyjęciem sakry biskupiej. Następnie zostały one uroczyście podpisane przez niego oraz współkonsekratorów: J.E. abp. Dabula Anthony'ego Mpako i J.E.  abp. Franklyna Atese Nubuasaha SVD, biskupa Gaborone.

Nowy pasterz diecezji

Bp Lawrence OfentePheto urodził się 12 marca 1976 roku w Ramotswie. Jego droga do kapłaństwa rozpoczęła się bardzo wcześnie – jako ministrant odkrył ciche, lecz wytrwałe wezwanie Boga, które z czasem dojrzewało w jego sercu. Sam często podkreśla, że powołanie nie zawsze rodzi się poprzez niezwykłe wydarzenia, ale jest delikatnym zaproszeniem Boga, na które człowiek odpowiada z ufnością.

Święcenia kapłańskie przyjął 8 października 2005 roku dla diecezji Gaborone. Po studiach filozoficzno-teologicznych w Zimbabwe uzyskał licencjat z prawa kanonicznego na Papieskim Uniwersytecie Urbaniana w Rzymie. Przez dwadzieścia lat posługiwał jako duszpasterz, wychowawca seminaryjny i sędzia trybunału kościelnego.

Jego kapłaństwo cechuje przede wszystkim bliskość wobec ludzi. Często powtarza, że zadaniem kapłana jest po prostu „być obecnym”, aby wierni mogli doświadczać miłości Chrystusa poprzez obecność swojego pasterza. Szczególną troską otacza rodziny oraz ludzi młodych.

Powołanie na biskupa Francistown, dokonane przez papieża Leona XIV 10 kwietnia 2026 roku, przyjął z wielką pokorą. Jak sam wyznaje, dopiero modlitwa pozwoliła mu zrozumieć, że skoro Bóg powołuje do nowej misji, daje również łaskę potrzebną do jej wypełnienia.

Dzień święceń

Ze względu na ogromną liczbę uczestników uroczystość odbyła się na stadionie Obed Itani. Sobotni poranek przywitał nas rześkim chłodem. Dla wielu Afryka kojarzy się wyłącznie z upałem, tymczasem czerwiec jest tutaj środkiem zimy. Rankiem temperatura wynosiła zaledwie kilka stopni, by w południe wzrosnąć do ponad dwudziestu.

Już z daleka było widać tysiące pielgrzymów zmierzających na stadion. Za zakrystię służyły stadionowe szatnie, natomiast na murawie przygotowano okazały ołtarz polowy. Wierni wypełnili trybuny oraz namioty ustawione wokół ołtarza. Szczególnie pięknie prezentowały się liczne sodalicje i wspólnoty parafialne w swoich barwnych strojach.

Kiedy procesja liturgiczna weszła na stadion, rozległ się radosny śpiew tysięcy wiernych. Zawsze, ilekroć uczestniczę w święceniach biskupich, wracam myślami do dnia własnej konsekracji. Jest to jedna z tych liturgii, które poruszają serce w sposób szczególny.

Podczas samego obrzędu święceń śpiew i oklaski ustąpiły miejsca głębokiej ciszy. W chwili nałożenia rąk i modlitwy konsekracyjnej wszyscy mieli świadomość, że dokonuje się coś znacznie większego niż jedynie uroczysta ceremonia –Kościół otrzymywał nowego następcę Apostołów.

Po zakończeniu obrzędów stadion ponownie wypełniła radość. Nowo wyświęcony biskup, niosąc błogosławieństwo zgromadzonym, najpierw skierował swoje kroki do matki. Był to niezwykle wzruszający moment, który wywołał poruszenie wśród tysięcy uczestników.

Święto całego kraju

Przed końcowym błogosławieństwem odbyły się przemówienia i podziękowania. W uroczystości uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych Botswany i Republiki Południowej Afryki, parlamentarzyści, ministrowie, przedstawiciele samorządu oraz reprezentanci innych Kościołów chrześcijańskich.

Choć katolicy stanowią niespełna pięć procent społeczeństwa Botswany, święcenia biskupie stały się wydarzeniem o znaczeniu ogólnonarodowym. Było to piękne świadectwo wzajemnego szacunku i współpracy pomiędzy Kościołem a władzami państwowymi.

Na zakończenie liturgii miałem zaszczyt przekazać pozdrowienia oraz Apostolskie Błogosławieństwo Ojca Świętego Leona XIV. W swoim wystąpieniu przypomniałem słowa papieża zawarte w bulli nominacyjnej, że Kościół potrzebuje pasterzy, którzy szczerym sercem służą Ludowi Bożemu. Zachęciłem nowego biskupa, aby był człowiekiem modlitwy, ojcem dla swoich kapłanów, bliskim ubogim, rodzinom i ludziom młodym oraz odważnym świadkiem Ewangelii. Wiernych natomiast prosiłem o modlitwę i współpracę z nowym pasterzem w budowaniu żywego Kościoła lokalnego.

Po zakończeniu Eucharystii wszyscy udali się na uroczysty obiad przygotowany w pobliżu stadionu. Tysiące wiernych, gości oraz przedstawicieli władz państwowych świętowało razem ten wyjątkowy dzień. Jedni zasiedli pod ogromnymi namiotami, inni przy stołach ustawionych pod afrykańskim niebem. Było widać, że dla mieszkańców Botswany nie było to jedynie wydarzenie kościelne, ale prawdziwe święto całej wspólnoty.

Ostatnim akcentem tego niezwykłego dnia było poświęcenie nowej katedry – tronu biskupiego w katedrze Francistown. Symbolicznie rozpoczęła się w ten sposób nowa karta w historii diecezji. Nowy pasterz zasiadł na katedrze nie jako człowiek wyniesiony ponad innych, lecz jako ten, który od tej chwili ma służyć powierzonym sobie wiernym na wzór Chrystusa, Dobrego Pasterza.

Nazajutrz wyruszyliśmy w drogę powrotną do Pretorii. Ponad sześćset kilometrów afrykańskich dróg dawało czas na refleksję nad wydarzeniami minionych dni. W pamięci pozostawały twarze tysięcy rozmodlonych wiernych, radosny śpiew oraz wzruszający moment, gdy nowo wyświęcony biskup najpierw podszedł do swojej matki, zanim udzielił błogosławieństwa zgromadzonym.

Święcenia biskupie są zawsze przypomnieniem, że Kościół żyje, ponieważ nieustannie prowadzi go sam Chrystus. To On powołuje nowych pasterzy, obdarza ich swoją łaską i posyła tam, gdzie najbardziej są potrzebni. Wracałem z Botswany z głębokim przekonaniem, że także dziś Ewangelia potrafi rozpalać serca, jednoczyć ludzi ponad podziałami i rodzić nadzieję.

W świecie, który często mówi o kryzysie wiary, Francistown stało się dla mnie wymownym znakiem czegoś zupełnie przeciwnego. Tysiące ludzi zgromadzonych na stadionie, ich modlitwa, śpiew i spontaniczna radość pokazały, że Kościół nadal oddycha pełnią życia. A tam, gdzie rodzi się nowy biskup, rodzi się również nowa nadzieja – nie tylko dla jednej diecezji, lecz dla całego Kościoła. I właśnie z tą nadzieją opuszczaliśmy Botswanę, powierzając bp. Lawrence'a opiece Matki Kościoła i prosząc, aby Dobry Pasterz prowadził go przez długie lata wiernej i owocnej posługi.

✠ Henryk M. Jagodziński
NUNCJUSZ APOSTOLSKI W RPA, LESOTHO, NAMIBII, ESWATINI i BOTSWANIE

Pretoria, dnia 28 czerwca 2026 r.