Relacja Nuncjusza w RPA: Z pielgrzymami z Chorwacji w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach

W święto Apostołów Filipa i Jakuba, 6 maja 2026 r. w kaplicy św. Józefa u Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach, przewodniczyłem o godz. 16.00 Mszy św. dla grupy 44 pielgrzymów z Chorwacji, głównie z parafii Kalinovac w diecezji Varaždin.

Pielgrzymce przewodził ks. prałat Dario Paviša, który przez rok był moim sekretarzem w Nuncjaturze Apostolskiej w Republice Południowej Afryki, a obecnie pełni posługę w Nuncjaturze w Zambii i Malawi. Obecny był również ks. prałat Jan Maria Choong Chun Yean, pracujący dziś w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej, którego poznałem jeszcze w czasach jego studiów w Papieskiej Akademii Kościelnej, a dzięki niemu poznałem także ks. prałata Daria. Wśród pielgrzymów był także ks. Ivica Gladoić, proboszcz parafii Kalinovac, rodzinnej parafii ks. prałata Dario.

Podczas homilii podkreśliłem, że znajdujemy się w miejscu wyjątkowym: w sercu orędzia Bożego Miłosierdzia, tam, gdzie św. Faustyna doświadczała bliskości Jezusa Miłosiernego. Nawiązując do słów Chrystusa: „Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem”, przypomniałem, że wiara nie jest jedynie zbiorem zasad, lecz przede wszystkim żywą i osobistą relacją z Bogiem. Św. Faustyna uczy nas ufności, która rodzi pokój serca nawet pośród cierpienia i niepewności. Obraz Jezusa Miłosiernego przypomina nam o łasce płynącej z sakramentów i o modlitwie, która staje się oddechem duszy: „Jezu, ufam Tobie”.

Wspomniałem również św. Jana Pawła II: wielkiego apostoła Bożego Miłosierdzia i prawdziwego przyjaciela narodu chorwackiego. Przywołałem jego wsparcie dla Chorwacji w trudnych latach wojny, a także jego nauczanie o rodzinie, przebaczeniu, pojednaniu i wierności Chrystusowi. Między Krakowem, św. Faustyną, św. Janem Pawłem II i Chorwacją istnieje szczególna duchowa więź: więź zbudowana na doświadczeniu cierpienia, ale jeszcze bardziej na doświadczeniu miłosierdzia Boga, które leczy rany człowieka i całych narodów. Podkreśliłem, że miłosierdzie nie jest słabością, lecz siłą zdolną przemieniać ludzkie serca.

Na zakończenie Eucharystii pielgrzymi wręczyli pamiątki z Chorwacji Państwu Ewie i Zdzisławowi Kucharskim, wyrażając wdzięczność za ufundowanie kopii obrazu Matki Bożej Kalwaryjskiej dla powstającego z inicjatywy ks. prał. Dario sanktuarium „Podravski Jeruzalem”, inspirowanego Kalwarią Zebrzydowską. Ks. prał. Dario zaprosił również Państwa Kucharskich na uroczystość koronacji kopii obrazu koronami pobłogosławionymi przez Ojca Świętego Leona XIV, która odbędzie się 13 września w Kalinovcu.

Po Mszy św. pielgrzymi udali się do Domu Pielgrzyma na spotkanie z Jego Eminencją kard. Stanisławem Dziwiszem, podczas którego miałem zaszczyt pełnić rolę tłumacza. Kardynał przypomniał o znaczeniu łagiewnickiego Sanktuarium dla całego świata oraz o trudnej drodze, jaką orędzie Bożego Miłosierdzia musiało przejść, zanim zostało przyjęte przez Kościół. Mówił o dwóch wielkich apostołach miłosierdzia: św. Faustynie i św. Janie Pawle II, który całym swoim życiem zabiegał o to, by przesłanie miłosierdzia dotarło do wszystkich narodów.

Jego Eminencja wspominał także szczególną miłość św. Jana Pawła II do Chorwatów, jego przyjaźń z kard. Franjo Šeperem oraz świadectwo wiary bł. kard. Alojzija Stepinaca: męczennika prześladowanego przez komunistyczne władze Jugosławii, wyrażając nadzieję że niedługo zostanie ona kanonizowany. Mówił również o duchowej bliskości naszych narodów, połączonych tą samą wiarą, podobną mentalnością i wspólną historią.

Słowa kardynała poruszyły serca pielgrzymów. Ks. prał. Dario, dziękując za spotkanie, wyznał, że dla Chorwatów kard. Dziwisz jest „żywą relikwią” św. Jana Pawła II. W oczach wielu pielgrzymów pojawiły się łzy wzruszenia. A kiedy na zakończenie wszyscy spontanicznie zaśpiewali po polsku „Barkę”, można było odnieść wrażenie, że w tej chwili granice między narodami przestały istnieć. Pozostała jedynie wspólnota serc zjednoczonych modlitwą, pamięcią i wdzięcznością, oraz ciche, głębokie przekonanie, że Boże Miłosierdzie naprawdę potrafi połączyć ludzi bardziej niż historia, język czy odległość.

A gdy wybrzmiały ostatnie słowa „Barki”, w kaplicy i sercach obecnych zapanowała niezwykła cisza — taka, w której człowiek czuje, że Bóg jest naprawdę blisko. Wielu pielgrzymów ocierało łzy wzruszenia. W tamtej chwili nikt nie był już gościem ani obcym. Byliśmy jedną rodziną wiary, zjednoczoną przy Jezusie Miłosiernym i przy duchowym dziedzictwie św. Jana Pawła II.

To spotkanie pozostawiło w sercu głęboką wdzięczność i nadzieję, że dobro, modlitwa i miłosierdzie są silniejsze niż wszelkie podziały i rany historii. Pielgrzymi odjeżdżali z Łagiewnik nie tylko z pamiątkami, lecz przede wszystkim z pokojem serca i światłem, które zapala się wtedy, gdy człowiek naprawdę zaufa Bogu. Być może właśnie dlatego Łagiewniki pozostają miejscem, do którego nie przyjeżdża się jedynie po to, aby coś zobaczyć,  ale po to, aby choć na chwilę poczuć, że jest się bezgranicznie kochanym przez Boga.

✠ Henryk M. Jagodziński
NUNCJUSZ APOSTOLSKI W RPA, LESOTHO, NAMIBII, ESWATINI i BOTSWANIE

Kraków, dnia 7 maja 2026 r.