Święty Jerzy w sercu Kielc – harcerze Chorągwi Kieleckiej ZHP świętowali swojego patrona

Ulice Kielce stały się przestrzenią wyjątkowej przygody, refleksji i wspólnoty. Harcerze z Chorągwi Kieleckiej ZHP obchodzili dzień swojego patrona – Świętego Jerzego – uczestnicząc w grze terenowej, a następnie we Mszy św. harcerskiej.

Gra rozpoczęła się w wyjątkowym miejscu – najstarszym punkcie Kielc, gdzie według tradycji stał pierwszy dom w mieście. To właśnie przy Latarni Umarłych w Kielcach, na terenie Parafii św. Wojciecha w Kielcach, uczestnicy wyruszyli na trasę pełną wyzwań.

Harcerze mierzyli się z zadaniami, tropami i próbami rozsianymi po naszym mieście. Choć na pierwszy rzut oka była to pełna energii zabawa, jej sens sięgał znacznie głębiej.

Jak podkreślono w gawędzie kończącej grę – „Tarcza, której nie widać” – harcerze nie walczyli jedynie z zadaniami, lecz przede wszystkim z własnymi słabościami: zmęczeniem, zniechęceniem czy pokusą rezygnacji. Symboliczny „smok” nie był przeciwnikiem z bajki, ale czymś znacznie bardziej realnym – tym, co każdy nosi w sobie.

To właśnie cierpliwość, współpraca i wytrwałość stały się narzędziami zwycięstwa. Harcerze odkrywali, że prawdziwa siła nie polega na walce mieczem, lecz na codziennym wyborze dobra.

Gawęda przypomniała, że harcerskie wartości nie kończą się wraz ze zdjęciem munduru. Niewidzialna tarcza – symbol odwagi, sprawiedliwości i braterstwa – towarzyszy harcerzowi każdego dnia.

To ona ujawnia się w chwili, gdy ktoś staje w obronie słabszego, mówi prawdę mimo trudności czy wybiera dobro zamiast łatwiejszej drogi. To właśnie w takich momentach realizuje się idea harcerskiego męstwa i służby.

Zwieńczeniem obchodów była msza harcerska, która odbyła się w Parafii św. Wojciecha w Kielcach – miejscu rozpoczęcia całego wydarzenia. Podczas liturgii kazanie wygłosił kapelan Chorągwi Kieleckiej ZHP, ks. phm. Sebastian Nocoń.

W swoim poruszającym słowie nawiązał bezpośrednio do doświadczeń z gry terenowej, ukazując, że „smoki”, z którymi mierzyli się uczestnicy, są obecne w codziennym życiu: egoizm, hejt, strach czy obojętność.

– To nie jest tylko zabawa. Te smoki naprawdę istnieją – nie w lesie, nie w bajce, ale w sercu – mówił kapelan.

Kazanie odwoływało się także do ewangelicznego obrazu burzy na jeziorze, w której uczniowie doświadczają strachu. Właśnie wtedy przychodzi Jezus i mówi: „Ja jestem. Nie bójcie się.” To przesłanie stało się kluczem do zrozumienia harcerskiej drogi – nie chodzi o bycie bezbłędnym, ale o odwagę podejmowania walki i nieuciekania od dobra.

Postać Świętego Jerzego została ukazana nie tylko jako symbol zwycięstwa nad smokiem, ale przede wszystkim jako przykład odwagi w obliczu lęku. To ktoś, kto – mimo wątpliwości – nie odwrócił się od walki, bo wiedział, że dobro jest ważniejsze niż wygoda.

To właśnie tę postawę harcerze są zaproszeni realizować każdego dnia – nie na trasie gry, lecz w codziennych wyborach.

Dzisiejsze obchody przygotowane przez Zespół wychowania duchowego i religijnego Choragwi Kieleckiej ZHP pokazały wyraźnie, że harcerstwo to nie tylko przygoda i aktywność, ale przede wszystkim droga formacji charakteru. Jak wybrzmiało zarówno w gawędzie, jak i kazaniu – najtrudniejsze walki toczą się wtedy, gdy nikt nie patrzy.

To wtedy decyduje się, kim naprawdę jesteśmy.

Na zakończenie padły słowa, które mogą stać się mottem na każdy dzień: Nie ma takiego smoka, którego nie można pokonać, jeśli nie jesteś sam.

Czuwaj !!!